Dlaczego warto unikać porównywania dzieci?

Dlaczego warto unikać porównywania dzieci?

Każdy z nas doświadczył tego w dzieciństwie. Ktoś uznał, że Zosia ładniej od nas maluje, Darek szybciej biega, a Basia jest odważniejsza. Porównania, czyli głos, który mówił nam, że jesteśmy niewystarczający. W dorosłym życiu zapominamy często, z jakimi emocjami wiązało się to przykre doświadczenie i kontynuujemy praktykę naszych rodziców, dziadków lub nauczycieli, próbując nakłonić dziecko do określonego zachowania. Psycholog stanowczo nas przed tym przestrzega, wymieniając opłakane konsekwencje.

Skąd w nas chęć porównywania?

Zaangażowana, empatyczna rozmowa z dzieckiem wymaga odrobiny czasu i odpowiedniej ilości energii. Gdy zaczyna nam brakować jednego i drugiego, chwytamy się czasem prostszych, niekoniecznie dobrych metod, chcąc wpłynąć na zachowanie dziecka. Porównywanie to jedno z takich kuszących, szybkich – wydawałoby się – sposobów, który ma skusić do wzięcia przykładu z kogoś innego (w końcu jesteśmy gatunkiem stadnym!).

„Zwracamy uwagę, że rodzeństwo już zjadło obiad, gdy maluch tylko bawi się jedzeniem albo próbujemy przezwyciężyć nieśmiałość dziecka, mówiąc, że wszystkie dzieci bawią się razem, tylko nie ono. „

Brzmi niewinnie – przecież sami słyszeliśmy to setki razy! Psycholog Marlena Bornhard-Puchała opisała temat porównywania dzieci w jednym z artykułów na blogu psychologove.pl. Zwraca w nim uwagę także na kwestię powielania negatywnego wzorca przez rodziców.

„Myślę, że nikogo już nie dziwi, że tak wiele aspektów naszego dzieciństwa przenosimy w dorosłe życie. Nie inaczej jest z porównaniami – wiele dorosłych dziś osób doskonale wie, czym jest porównywanie, bo doświadczyło go na własnej skórze. Dlaczego zatem sami popełniają ten błąd? Często dlatego, że ich negatywne doświadczenia i krzywdy trochę odeszły w niepamięć, nie są już tak wyraźne, a oni po prostu nie znają innego wzorca’’ – pisze Marlena Bornhard-Puchała.

Jak działają porównania?

Porównując dziecko do rodzeństwa, koleżanki/kolegi ze szkoły czy malucha z piaskownicy, mamy oczywiście najlepsze intencje. Niestety, nie jest to dobry sposób na wzmocnienie wewnętrznej motywacji. Porównywanie otwiera drzwi do rywalizacji, która wpływa destrukcyjnie na relacje i sprawia, że dziecko zaczyna myśleć o tym, by zrobić wrażenie na innych, udowodnić swoją wartość, co nie wzmacnia jego pewności siebie. Marlena Bornhard-Puchała zdradza w swoim artykule, jakie nastawienie pojawia się u dziecka w stosunku do osoby dawanej za przykład.

„Osoba, do której dziecko zostało przyrównane, przestaje być przez nie lubiana. Gdyby rzeczywiście zawsze kończyło się to „tylko” ochłodzeniem stosunków między dziećmi, to byłaby to łagodniejsza (co wcale nie znaczy, że dobra!) wersja wydarzeń. Te wszystkie negatywne emocje, których doświadcza osoba porównywana, mogą odbić się na osobie, z którą jest porównywane w znacznie gorszy sposób — w postaci agresji (werbalnej lub niewerbalnej, a może nawet ich obu jednocześnie)” — przestrzega ekspertka.
Zwraca także uwagę na osłabianie w ten sposób relacji pomiędzy rodzicami a dzieckiem.
„Tak, porównywanie nie tylko niszczy relacje między dziećmi, ale także te rodzic-dziecko. Dlaczego? Otóż dlatego, że dziecko porównywane czuje się gorsze i nieakceptowane przez rodziców. Wydaje mu się, że w ich oczach jest gorsze od innych, niewystarczająco dobre, a tym samym czuje się niekochane” — czytamy w artykule.

Konsekwencje porównywania dzieci

Lista możliwych konsekwencji dawania innych za przykład, którą psycholog Marlena Bornhard-Puchała przedstawiła w swoim artykule, obrazuje najpełniej, jak złożone i wielowymiarowe są skutki takiego działania. Specjalistka wymienia stres oraz niepokój, niskie poczucie własnej wartości, brak motywacji i poczucie rezygnacji, a także możliwość przegapienia talentu dziecka. Podkreśla także negatywny wpływ na relacje społeczne, pisząc o towarzyszącej porównaniom zazdrości, niezdrowej rywalizacji, unikaniu sytuacji społecznych i niechęci do przebywania w grupie. Warto wziąć sobie do serca tych siedem ważnych powodów, dla których zdecydowanie warto szukać innych sposobów na porozumienie z dzieckiem.

Podsumowanie

Porównywanie dzieci jest bardzo powszechną praktyką, która zwykle wynika z dobrych intencji rodziców i chęci zmotywowania dziecka do działania. Niestety, zamiast wzmacniać, często prowadzi do odwrotnego efektu. Dziecko, które regularnie słyszy, że ktoś jest od niego lepszy, może zacząć wierzyć, że samo jest niewystarczające, mniej zdolne lub mniej wartościowe.

Warto pamiętać, że każde dziecko rozwija się we własnym tempie, ma swoje mocne strony, zainteresowania i indywidualne możliwości. Rolą rodziców nie jest ocenianie dziecka przez pryzmat osiągnięć innych, lecz pomaganie mu w odkrywaniu własnego potencjału i budowaniu poczucia własnej wartości. Znacznie większe znaczenie niż porównania ma dostrzeganie postępów dziecka, docenianie wysiłku oraz wspieranie go w pokonywaniu trudności.

Porównywanie może osłabiać relacje między rodzeństwem, wywoływać zazdrość i rywalizację, a także negatywnie wpływać na więź między dzieckiem a rodzicem. Dziecko potrzebuje przede wszystkim poczucia, że jest akceptowane i kochane takim, jakie jest, a nie dlatego, że dorównuje innym lub ich przewyższa.

Jeśli zauważasz, że Twoje dziecko często porównuje się z innymi, ma obniżone poczucie własnej wartości, silnie przeżywa porażki, wycofuje się z kontaktów z rówieśnikami lub trudno mu uwierzyć we własne możliwości, warto skonsultować się ze specjalistą w naszym ośrodku. Wspólnie pomożemy lepiej zrozumieć potrzeby dziecka i dobrać odpowiednie formy wsparcia.

Zapisz tutaj dziecko na konsultację.
Zadzwoń i umów wizytę pod nr tel: 533 983 934

Udostępnij:

Zobacz także: